Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dom Literatury w Łodzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dom Literatury w Łodzi. Pokaż wszystkie posty
5/16/2019
Roztańczona "Kolekcjonerka" w Domu Literatury
9 maja
w Domu Literatury w Łodzi miała miejsce premiera mojej najnowszej powieści Kolekcjonerka. Co tam się odprawiało, co tam się odtańcowało, tego ludzkie słowo nie opisze, dlatego poniżej zamieszczam także wiele zdjęć i filmików. Zapraszam Was do (po)chłonięcia tej atmosfery wszystkimi zmysłami!
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
Rytm
ciał
Premierę rozpoczął pokaz taneczno-akrobatycznych
umiejętności Joanny Maciaszek i Patrycji Wojnowskiej.
![]() |
| Fot. Dom Literatury w Łodzi |
![]() |
| Fot. Dom Literatury w Łodzi |
![]() |
| Fot. Dom Literatury w Łodzi |
Kolekcjonerka i zaprezentowany przez nie układ choreograficzny mają ze sobą wiele wspólnego. Pokazują piękno soczystych od zmysłowości obrazów, odważnie wygrywają
dwuznaczny rytm przyciągania i odpychania, oddają napięcie obecne w miłosnych
relacjach, wytwarzają nastrój z pieprzem do smaku. Z drugiej strony, nawet jeśli dwie dziedziny sztuki podejmują podobne motywy, każda z nich przemawia własnymi środkami, własnym głosem. Dlatego ich głosy a to współgrają, a to się uzupełniają. Nie ma tu miejsca na jedno, na zachowawczość.
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
Podczas występu wydarzył się zabawny incydent. Na skutek zamaszystego wymachu nogą, wykonanego przez jedną z tancerek, upadła kurtyna. A może po prostu ożyła, postanowiła włączyć się w choreografię ;)? Wtedy scena odsłoniła swoje bebechy. Ten element przypadku spodobał się nie tylko mnie. Zresztą, moje teksty również odsłaniają kulisy, psychiki i wywlekają bebechy, emocjonalne.
Cały występ, w całej jego dynamice, zobaczycie w poniższym filmiku, nagranym przez Zbigniewa Komorowskiego.
Rytm słów
Po duecie tancerek sceną zawładnął inny duet, mój z Rafałem Gawinem, prowadzącym premierę.
![]() |
| Fot. Dom Literatury w Łodzi |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
Rozmawialiśmy m.in. o drodze, jaką przebyła powieść od researchu, który wydawał się nie mieć końca, poprzez
tworzenie plastycznych scen śmiałych, do publikacji przez Wydawnictwo Lira. A także o drodze przemiany, jaką przeszła główna postać.
Dobrze mi się mówiło o łączeniu w swoich tekstach
różnych sztuk i sztuczek. O inspiracji malarstwem, grafiką, fotografią, teatrem,
która przechodzi z poziomu pasji do poziomu opisów.
Przerywnikiem w naszej rozmowie było odczytywanie fragmentów książki. Pierwszy dotyczył zmysłowego zastosowania wisienek.
Drugi opowiadał o poddawaniu się przez bohaterki podwójnej przyjemności przed odbijającym ich ciała i ruchy lustrem.
Po naszych występach przyszedł czas na występy publiczności, czyli zadawanie przez nią pytań.
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
Z czego wynika zmienny stopień napięcia w moich powieściach, jaki jest mój ulubiony artysta... jakie jeszcze dokładnie pytania padły i jakich dokładnie odpowiedzi udzieliłam? Wszelkie szczegóły możecie poznać sami, ponieważ spotkanie zostało nagrane. Zachęcam Was do prześledzenia poniższych transmisji. To jedyna taka okazja, żebyście sprawdzili, czy nie nakłamałam w relacji powyżej ;)
Błysk spojrzeń i błysk uśmiechów
A tego w transmisjach już nie zobaczycie! Po części oficjalnej czytelniczki i czytelnicy ruszyli do mojego stolika, a ja ruszyłam do wypisywania dedykacji i składania autografów w Kolekcjonerce.
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
![]() |
| Fot. Agata Grzelak |
![]() |
| Fot. Agata Grzelak |
![]() |
| Fot. Małgorzata Goździk |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
![]() |
| Fot. Agata Grzelak |
Dla mnie ta premiera jest jednym z najbardziej niezapomnianych wydarzeń w życiu. Nie stałoby się tak, gdyby nie moi drodzy goście, stali i nowi przyjaciele mojej twórczości. Po pierwsze dziękuję więc wszystkim przybyłym. Cieszyłam się z Waszej życzliwej obecności, ciekawych, nieraz zaskakujących pytań, pachnących i słodkich prezentów, wszystkich miłych słów, które zebrałam po spotkaniu.
Nasza literacka impreza doszła do skutku dzięki wysiłkowi
wielu osób. Dziękuję Domowi Literatury w Łodzi, Rafałowi Gawinowi, Wydawnictwu
Lira, którzy włożyli wiele wysiłku w organizację tego spotkania, w tym we wdrożenie mojego tanecznego pomysłu w życie. Słowa
wdzięczności kieruję do Joanny Maciaszek i Patrycji
Wojnowskiej, które hojnie obdarzyły publiczność taneczną gracją i ekspresją. Dziękuję Wiktorii
Grzelak, która wykorzystała swoje zdolności do stworzenia mojego scenicznego makijażu.
Kłaniam się wszystkim osobom, które podzieliły się ze mną zdjęciami i
filmikami z wydarzenia, a zwłaszcza Zbigniewowi Komorowskiemu, nieodmiennie
łowcy udanych ujęć. Na koniec kieruję wielkie podziękowania dla bliskich, którzy
wspierają mnie na co dzień, użyczając swoich najlepszych uczuć. Będą wiedzieli,
że o nich chodzi .
Cóż, zawsze chciałabym mieć takie spotkania i takich gości!
Mam nadzieję, że Ci z Was, którzy nie byli z nami, poczuli dzięki wpisowi choć trochę klimat premiery. I nie omieszkają skorzystać z następnych okazji do spotkań. Najbliższe już 26 maja w Warszawie.
A główna bohaterka tych spotkań, Kolekcjonerka, jest i będzie dostępna w księgarniach
stacjonarnych i internetowych, m.in. tutaj https://bit.ly/2VM0YSe.
4/29/2019
Zaproszenie
Zapraszam Was na
premierę książki, której kibicowało tak wielu z Was i na której wydanie razem
czekaliśmy. Niech to będzie nasze wspólne święto, że ona wreszcie JEST z
nami. Podczas wieczoru w ognistym duecie wystąpią Joanna
Maciaszek i Patrycja Wojnowska, tancerki i instruktorki pole dance. A ja znajdę
się w ogniu pytań Rafała Gawina, poety i krytyka literackiego, który poprowadzi
spotkanie. Chętnie odpowiem również na Wasze pytania. Będziecie mogli także zakupić Kolekcjonerkę i otrzymać ode mnie dedykację z autografem. Śmiało zabierajcie ze sobą towarzystwo. Jeśli nie jesteście z
Łodzi i okolic, zaręczam Wam, że warto wybrać się w delegację. Zapowiedzieli
się już Czytelnicy z Konina i z Zielonej Góry. Czekam na kolejne zapowiedzi
Waszej obecności! Do zobaczenia!
10/12/2018
Ilustracje do "Kokostów" Łukasza Kaźmierczaka/Łucji Kuttig
W tym roku zadebiutowałam w roli ilustratorki. Zilustrowałam Kokosty,
zbiór próz poetyckich Łukasza Kaźmierczaka/Łucji Kuttig wydany nakładem Domu
Literatury w Łodzi/Stowarzyszenia Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi. Książka ta
została laureatką XXIII Ogólnopolskiego Konkursu im. Jacka Bierezina.
Na moje kompozycje, które znajdziecie w jej wnętrzu, składają się wycinki z gazet,
magazynów, ulotek i zużyte przedmioty znalezione – czasami poszukiwane
specjalnie, żeby odpowiadały pomysłowi. Takim pomysłem było stworzenie
„kokostu” poprzez otoczenie skorupy kokosa drutem kolczastym.
Praca nad ilustracją zwykle polegała na tym, że najpierw wybierałam
fragment utworu, do którego chciałam się odnieść. Następnie ze zbiorów
przeznaczonych do kolażowego użytku wyławiałam elementy, które bardziej lub
mniej bezpośrednio mi się z nim kojarzyły. Na drodze dołączania i odłączania,
centralizowania i odwodzenia od centrum tworzyłam z nich kompozycję. Akcenty
geometryczne łączyłam z surrealistycznymi – w książce akcenty matematyczne
współistnieją z metafizycznymi. W ten sposób powstawał wizualny odpowiednik
słów bądź wizualna odpowiedź na słowa. Fragmenty tekstów przytoczyłam przy
poszczególnych pracach. Oto i one.
„(…)
Dopada mnie od tego przeziębienie i jedyne, co przynosi mi ulgę, to moja
ulubiona raperka. Nosi ksywkę Miód Kokaina oraz każe mi zachować twardość jak
kokos, choć w środku wyrastają we mnie osty. Nie daję mleka, kłuję kolcami i
nacieram się nierafinowanym olejem kokosowym, żeby zachować pozory. (…)”. (Komunikatywność)
„Moje
włosy parują, uciekając z chwilami. Wydaje się im, że się wdają w romanse, a
trafiają do rynsztoka. Spływają po szczotce, poprzeżerane supłami z kurzu.
Padają jak żołnierze na froncie, wyściełają całą podłogę w moim pokoju. Hoduję
dywan podlewany śmiercią, krótkim żywotem. Kostucha jest łysa, zakrywa kapturem
głowę, ponieważ tęskni za swoimi długimi, nieczarnymi fryzurami. Mnie też to
chyba czeka, już wyglądam w lustrze jak kości wytapicerowane jasną, niegładką
skórą. Odkurzacz zabiera mi ostatnie kosmyki. Lecę z nimi do kosza. Rzucam się
do ścieków. Wyrzucam. Ścinam włosy i wyglądam jak śmierć. Wyglądam na śmierć”. (Łysienie)
„(…)
<<Homo homini lapus>> - dodaję, ale kucharz Marcin nie zna Hobbesa.
Przedoskonale natomiast jest obeznany w faktach naukowych i prycha na samo
słowo <<spisek>>, choćby z jego garnków świszczała para,
popiskując. Może ona też coś knuje – konstatuje i idzie sprawdzić kiełbaski na
grillu. Te smugi kondensacyjne, które wypuszczają rządy rozgorzałe w żądzach,
nie mogą zatruwać nieba, do którego przecież kiedyś trafi kucharz Marcin (…)”. ( Co się gotuje w kucharzu i dlaczego? Cz. 2:
Niebo)
„(…) Bujam się, łamiąc włosy w falach o brzeg
pełni księżyca, rozdwajając końcówki w arytmii serca od braku cholekalcyferolu i
dźwięku w cymbałkach. Tyję i nie mogę. Uwierają mnie metaliczne łańcuchy. Tyję
od pęczniejących zdań i nadmuchiwanych cnót. Aż w końcu pęka ogniwo i ląduję w
piasku. Nabieram go do ust”. (Spoiwo)
Mam nadzieję, że kolaże urozmaicają całość i dodają jej
swojej energii. Jestem ciekawa Waszych opinii. Nadal zachęcam Was do
zakupu książki. Jest dostępna na Allegro https://allegro.pl/lukasz-kazmierczak-lucja-kuttig-kokosty-i7541933637.html, możecie ją także
zamówić pisząc mail do Rafała Gawina: rafal.k.gawin@gmail.com. Aktualne
informacje i inspiracje od Łukasza/Łucji znajdziecie na stronie na Facebooku https://www.facebook.com/lk.lukaszlucja.
![]() |
| Tył okładki z obrazem autorstwa Joanny Łańcuckiej |
2/18/2017
Randka z "Mocą granatu"
I przyszedł 16 lutego. Zapowiadany, wypatrywany w kalendarzu dzień mojego spotkania
autorskiego w Domu Literatury w Łodzi. Dotyczyło ono Mocy granatu. Wieczorem wskoczyłam w sukienkę pod kolor i pojechałam prosto na ulicę Roosevelta 17. Dom
Literatury mieści się w typowo łódzkiej przestrzeni, czyli zabytkowej kamienicy w bramie.
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
Po przejściu przez nią wyłaniają się
schody, dużo schodów. Tup, tup, wspięłam się po stopniach do środka. Odwiesiłam futrzano-łaciate okrycie wierzchnie, poprawiłam loki-fioki w lustrze. Jeszcze tylko głęboki oddech, kilka słów wsparcia od pewnego
nieocenionego indywiduum i byłam gotowa.
Najpierw porozmawiałam z dziennikarką
lokalnej telewizji Ret-Sat. Dziwiła się, czemu wyglądający na delikatnego Motyl tworzy mocne rzeczy, które pasują do szufladki z tzw. męską literaturą. Mnie po prostu interesuje pisanie wyraziste i mięsiste. Uprawiających je pisarzy i pisarki podziwiam od lat. Obecnie wolę nie szeregować wystukanych moimi palcami tekstów jako męskie czy kobiece. Są moje i już.
O 19:00 rozpoczęła się zaś rozmowa wieczoru. Prowadził
ją Rafał Gawin. Przypadkiem nawet mikrofon dostałam granatowy.
![]() |
| Fot. Dom Literatury |
![]() |
| Fot. Dom Literatury |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
Publiczność posłuchała m. in. o pisaniu barwnymi
obrazami, dobieraniu do nich muzyki, odbiciach (w tym takich w potłuczonych lustrach), płynnej tożsamości współczesnego człowieka,
odgrywanych przez niego rolach, Lolitach, Piotrusiach Panach i ich zabawkach. W
charakter Mocy granatu wprowadziły również odczytane
przeze mnie fragmenty.
![]() |
| Fot. Dom Literatury |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
Pierwszy wspólnie z prowadzącym ochrzciliśmy mianem „kultowej sceny w wannie”, ponieważ pracownicy Domu Literatury czytali ją już wcześniej, i to na głosy. A tak zabrzmiał mój głos:
Drugi cytat, który wybrałam, dotyczył kłótni głównej bohaterki, Magdy, z jej byłym
chłopakiem, Igorem. Cyklicznie wraca ona do miłości i przekleństwa swojego życia. Czas burzy i naporu w tym związku zdaje się nie mieć końca.
Trzeci
fragment wydawał mi się najśmielszy. Krygowałam się trochę, lecz
Rafał Gawin rozwiał moje wątpliwości krótkim i stanowczym „Nie wstydziłaś się pisać,
to czytaj”. Scena pochodziła z ostatniego rozdziału. Magda jest w nim seksualną zabawką
swojego sponsora, maklera giełdowego. Życzy on sobie, żeby dziewczyna nie depilowała
się przez pewien czas. W umówionym dniu sam usuwa maszynką owłosienie z jej ciała, z
uwagą i wprawą. Sponsor zmysłowo wieńczy swe dzieło i namiętnie świętuje jego dokonanie. „Depilację
promowała Marta Motyl”, skomentował prowadzący na zakończenie
spotkania.
Wtedy
do głosu doszła publiczność, a raczej jej odważna przedstawicielka.
Podpytywała mnie np. o bohaterów snutych historii i kiedy ukaże się kolejna książka. Tworzę postaci na podstawie
osób, które spotykam w życiu, tych, na które natykam się w sztuce i we własnej wyobraźni, która wszystko scala. Co do nowej powieści, jestem na etapie zbiórki materiałów i pomysłów. Koloru nie zdradziłam i póki co nie zdradzę.
Po tej części nastąpiło
pospolite ruszenie.
![]() |
| Fot. Agata Grzelak |
Chętnym wpisywałam dedykacje w powieściach już gotowych i wydanych. Dodatkami specjalnymi do autografów były dorysowywane wokół nich motyle ;)
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
| Autorką powyższych zdjęć jest Agata Grzelak |
![]() |
| Fot. Zbigniew Komorowski |
Czego jak czego, ale
granatowego medalu to ja się nie spodziewałam :). W komplecie do niego był pamiętnik.
Dostałam również piękny, fikuśny bukiet z
piórkami. Fru, fru, fiu, fiu! Płatki kwiatów okazały się pluszowe w dotyku. Miło się po nich przesuwa, mając je między palcami.
| Zdjęcia powyżej wykonała Agata Grzelak |
| Prezenty. Fot. ja |
Z bukietem jeszcze przyjemniej się pozowało.
Dziękuję Domowi Literatury za zaproszenie,
Wydawnictwu za wspieranie spotkania, Rafałowi za wciągającą dyskusję, a przede
wszystkim Walentynom i Walentym, którzy przybyli - za Waszą miłą obecność,
granatowe akcenty strojów, uśmiechy i upominki.
Oby do następnej randki!





































