Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje powieści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje powieści. Pokaż wszystkie posty
Ilustracje Aleksandry Marczyk do "Kolekcjonerki"

1/26/2021

Ilustracje Aleksandry Marczyk do "Kolekcjonerki"


Główne bohaterki mojej książki i przewijające się w niej elementy, o symbolice sprecyzowanej w treści, Aleksandra Marczyk przeniosła we własne formy: ujęła swobodą rysunkowej kreski i dopełniła wyrazistością geometrycznej figury. Całość zawiera większą dawkę wyrafinowania niż wyuzdania. Ciekawe, która ilustracja spodoba się Wam najbardziej?






Aleksandra Marczyk zajmuje się projektowaniem graficznym oraz malarstwem. Prezentuje swoje prace na Instagramie: https://www.instagram.com/alexmarczyk_art/Technikę kolażu łączy z rysunkiem i geometrycznymi kształtami. Absolwentka łódzkiej ASP, laureatka wielu ogólnopolskich nagród z dziedziny projektowania opakowań. W przeszłości modelka pracująca dla wielu światowych domów mody, m. in. Dior, Alexander McQueen czy Givenchy. Prywatnie miłośniczka zwierząt i pasjonatka kryminalistyki. 

Kto z Was jeszcze nie czytał Kolekcjonerki, a chciałby, chciał, może zamówić ją w księgarniach stacjonarnych i internetowych, np. tutaj: https://bit.ly/2VM0YSe.

"Kolekcjonerka" w antologii

6/07/2020

"Kolekcjonerka" w antologii

W 2019 r. fragment rozpoczynający powieść znalazł się w polsko-bułgarskiej antologii poezji i prozy Łagodna jak światło. Zamieszczam go na zdjęciach wraz z przekładem, którego dokonał Krum Krumov.





"Kolekcjonerka" w Zielonej Górze

5/11/2020

"Kolekcjonerka" w Zielonej Górze


Dzisiaj odkurzę i otworzę walizkę z wrażeniami i pamiątkami ze spotkania autorskiego w Zielonej Górze. Odbyło się ono styczniową porą w Lubuskim Laboratorium Książki GreenBook, filii Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida. 

Fot. Klaudiusz Mirek

Wieczór  zaliczam do emocjonalnych i emocjonujących, owocowych (odczytałam pierwszą scenę Kolekcjonerki) i owocnych. 

Organizatorzy tradycyjnie dali na zapowiedzi.

Projekt plakatu: Mikołaj Benzyl Stasiński

Strona z "Gazety Lubuskiej" z 17 stycznia 2020 r.

Naszą imprezę rozpoczęła rundka pytań. Zadawała je Patrycja Żejmo, ambasadorka mojej twórczości, która należy do Studenckiego Koła Naukowego Literaturoznawców Gradiam działającego przy Uniwersytecie Zielonogórskim. 

Victorine. Opowiadanie

4/23/2020

Victorine. Opowiadanie


Nie podniósł się z łóżka wtedy, kiedy budzik mu kazał. Podniósł, a raczej poderwał się wtedy, kiedy nie miał już ani chwili do stracenia. Z sypialni ruszył tempem sprintera do łazienki. Pochlapał twarz zimną wodą. Poszurał szczoteczką po zębach. Ani razu nie popatrzył w naścienne lustro, żeby nie stracić tempa.

Rękawy koszuli i nogawki spodni smętnie zwisały z pralki, na którą odłożył ubrania przed snem. Energicznie je stamtąd zerwał, jakby chciał, żeby otrząsnęły się razem z nim. Migiem wciągnął je na siebie. Dobiegł do przedpokoju. Wpadł w buty. Porwał kurtkę z wieszaka. Z hukiem zatrzasnął za sobą drzwi.

Udało mu się dotrzeć do mety, do przystanku, na minutę  przed odjazdem autobusu. Stłoczył się w nim razem z innymi ciałami, które jechały spędzać poranek, południe i popołudnie w pracy. Duże i nabrzmiałe, ciągle pęczniały, jakby zaraz miały rozsadzić niezliczoną ilość rękawów i nogawek. Do nich dociskały się kolejne ciała. Rozpychały się całą masą, a ona powiększała się z przystanku na przystanek. Rosła jak drożdżowe ciasto w dzieży. Och, jak  mu smakowało! Ale nie w takiej formie, nie tutaj. 
Krzyżówka z widokiem. Opowiadanie

4/20/2020

Krzyżówka z widokiem. Opowiadanie


Taki tytuł nosi mój tekst, który stał się częścią projektu Zdalnie, a bliskoW jego ramach autorki i autorzy publikujący w wydawnictwie Lira napisali krótkie opowiadania inspirowane sytuacją podczas pandemii. Pomysłodawcą akcji jest Wojciech Dutka. Opowiadania ukazują się cyklicznie na stronie wydawnictwa na Facebooku: https://www.facebook.com/WydawnictwoLIRA. Na niej w piątek, nie trzynastego, lecz siedemnastego, część z Was poznała i moje. 


Dla Czytelniczek i Czytelników, którzy jeszcze nie spotkali Krzyżówki z widokiem na swojej drodze, postanowiłam zamieścić tekst również tutaj. Życzę Wam przyjemnej lektury i owocnego rozwiązywania krzyżówek ;).
Wystawa miłosnych kolaży pod przewodnictwem "Kolekcjonerki"

12/05/2019

Wystawa miłosnych kolaży pod przewodnictwem "Kolekcjonerki"


Przed Wami moja wystawa w wystawach sklepów. Witryna po witrynie, kolaż po kolażu. Żeby  zwiedzanie przechodzące do wirtualnego wymiaru miało ręce i nogi, przed rozwinięciem tradycyjnie pojawi się wstęp.  Przybliży on  koncepcję całości. 

Uliczna ekspozycja przy Brzezińskiej w Koluszkach trwała od 7 do 13 listopada b.r. Zorganizowała ją Księgarnia Skład Główny w ramach czwartej edycji swojego projektu Witryna literacka.

Relację z całokształtu wieczoru, razem z fotografiami i filmikami, poznacie tutaj: https://martamotyl.blogspot.com/2019/12/ksiazka-kolaz-koncert-w-ksiegarni-skad.htmlEkspozycji towarzyszył poniższy tekst, w którym wyjaśniam, co autorka miała na myśli.

Kolaże, które prezentuję na wystawie, są owocem miłości do łączenia literatury z innymi dziedzinami sztuki. I dotyczą miłości, wyrażanej słowem i obrazem. Kierunek działania przebiega od inspiracji tekstem do wykonania kolażu. Pierwsza grupa prac odnosi się do moich powieści Odcienie czerwieni, Moc granatu i Kolekcjonerka, które emanują romantyzmem i erotyzmem. Ilustracje wycinałam i wyklejałam po napisaniu każdej z nich. Odzwierciadlają one wątki i uczucia, w które zaplątałam bohaterki i bohaterów. 

Masz spotkanie z "Kolekcjonerką"

12/04/2019

Masz spotkanie z "Kolekcjonerką"


„Masz spotkanie z Miłosławem”. Tak głosił napis na jednym z pól gry o niejedną kuszącą stawkę. Rozłożył ją Adam Łucki na swojej wystawie Amorobile C8-H11-N w Galerii CKiS „Wieża Ciśnień” w Koninie. Ekspozycja przenosiła widzów i do biologiczno-chemicznych, i do humanistycznych oddziałów szkoły miłosnej pod patronatem Stanisława Lema (szczegóły: http://www.ckis.konin.pl/wystawa-adam-lucki-amorobile-c8-h11-n/). 

15 listopada w jej przestrzeni odbyło się drugie spotkanie, z Kolekcjonerką, druga gra, w pytania i odpowiedzi dotyczące mojej twórczości, a nawet druga wystawa, kolażowych ilustracji do powieści. 


Książka, kolaż, koncert w Księgarni Skład Główny w Koluszkach

12/03/2019

Książka, kolaż, koncert w Księgarni Skład Główny w Koluszkach



Magiczne. To pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy, żeby określić spotkanie w Księgarni Skład Główny w Koluszkach. Pretekstem do jego organizacji było ukazanie się Kolekcjonerki

Fot. Księgarnia Skład Główny

Fot. Zbigniew Komorowski

Tytułem wstępu zmysłowe figury z książki wyraziło El Tango De Roxanne, które wykonała na skrzypcach elektrycznych Paulina Lubecka-Stawowska. 


Nie tylko zagrała porywająco, ale i sama dawała się porwać muzyce. Ona przepływała przez jej emocje, nadając im swoje tony, a także przez jej ciało, nadając mu swoją energię. 

Fot. Zbigniew Komorowski

Ładunek energetyczny równocześnie płynął do publiczności. 

Fot. Zbigniew Komorowski

Artystka zelektryzowała ją również wykonaniem kolejnego utworu, Wrecking Ball Miley Cyrus. 


Wtedy wkroczyłam do akcji. Przybliżyłam stukturę wystawy moich kolaży ilustrujących własne powieści Odcienie czerwieni, Moc granatu i Kolekcjonerka, zbiór próz poetyckich Łukasza Kaźmierczaka/Łucji Kuttig Kokosty, a także wybrane przeze mnie utwory o miłości, które wyszły spod pióra polskich poetek i poetów. Wszystkie ilustracje zawisły w witrynach sklepów przy ulicy Brzezińskiej w Koluszkach, sąsiadów Składu Głównego. Stało się tak w ramach czwartej edycji autorskiego projektu księgarni. 

Opowiedziałam o podobieństwie naszego wydarzenia z koncepcjami zawartymi w tekście Włodzimierza Majakowskiego, Wasyliego Kamieńskiego i Dawida Burluka o demokratyzacji sztuk. Powstał on w 1918 r., a dotyczył udostępniania sztuki poza muzeami, galeriami, rezydencjami, szerokiej publiczności. W jego myśl słowo, obraz, muzyka miały upiększać ulice miast, a jednocześnie osobowości mieszkańców. „Niechaj dla wszystkich ulica będzie świętem sztuki!” – zaprosiłam cytatem na nasze własne święto. Skrzypaczka odegrała wtedy The Show Must Go On (czy jakikolwiek utwór pasowałby bardziej?). 

Fot. Zbigniew Komorowski

Wyszliśmy z księgarni na moje oprowadzanie po wystawie. 

Ilustracje do Kolekcjonerki. Fot. Wiktoria Grzelak

Fot. Zbigniew Komorowski

Wyobraźcie to sobie: nocne niebo, chłodne powietrze, rozmyty blask latarń, powtarzalny szum samochodów. A tu ulice zaczynają rozbrzmiewać muzyką. Grupa zawinięta w płaszcze, zaplątana w szaliki, zmierza od jednej sklepowej witryny do drugiej. Przystaje przed podświetlonym kolażem i przypatruje się jego wielobarwności. Ktoś o nim opowiada, ktoś go komentuje, ktoś odczytuje wiersz, którego dotyczy ilustracja. 

Ilustracje do Odcieni czerwieni. Fot. Agata Grzelak

Ilustracje do Odcieni czerwieni. Fot. Wiktoria Grzelak

Ilustracja do Mocy granatu. Fot. Zbigniew Komorowski

Ilustracja do Mocy granatu. Fot. Wiktoria Grzelak

W przestrzeń małego miasta coraz śmielej wdziera się niecodzienność. To nie sen! Momentami nasz korowód po ulicy prowadziła skrzypaczka, upodabniając go do obrazów autorstwa Marca Chagalla. Nadal wykonywała rozgrzewający repertuar, który sama dobrała po przeczytaniu Kolekcjonerki

Fot. Zbigniew Komorowski


Fot. Wiktoria Grzelak

Ilustracja do Kokostów Łukasza Kaźmierczaka/Łucji Kuttig. Fot. Zbigniew Komorowski

Fot. Wiktoria Grzelak

Ilustracja do wiersza Haliny Poświatowskiej. Fot. Wiktoria Grzelak

Fot. Wiktoria Grzelak

Po naszym powrocie do księgarni, przy lampce wina, odbyło się spotkanie autorskie ze mną. Poprowadziła je Paulina Frankiewicz, autorka bloga Do dzieła

Fot. Zbigniew Komorowski

Fot. Wiktoria Grzelak

Fot. Wiktoria Grzelak

Prowadząca, która wnikliwie prześwietliła moją twórczość, nie unikała trudnych pytań. A ja nie unikałam szczerych odpowiedzi. Równie dobrze rozmawiało mi się z publicznością. 

I ruszył ostatni akcent każdego spotkania, najbardziej osobisty, czyli wypisywanie dedykacji i wspólne zdjęcia. 


Fot. Wiktoria Grzelak

Fot. Wiktoria Grzelak

Fot. Wiktoria Grzelak

Fot. Wiktoria Grzelak

W tym miejscu tradycyjnie pozdrawiam przyszłe czytelniczki i czytelników. Gratuluję zwyciężczyniom „kolekcjonerskich” toreb w naszej loteryjce i życzę, żeby one dobrze się nosiły. 

Magiczna atmosfera nie wytworzyłaby się, gdyby nie Wy, czyli wspaniała publiczność, która przybyła na wydarzenie. Dziękuję, że okazaliście mi tyle sympatii. Cudownie, że mogliśmy razem wejść w świat sztuki z ulicy i na ulicy. Wszystko to dzięki Księgarni Skład Główny, a zwłaszcza pomysłodawczyni i organizatorce spotkania, Agnieszce Kurc. 


Fot. Wiktoria Grzelak

Agnieszko, dziękuję Ci za zaproszenie i za bardzo zgodną, miłą współpracę. Dziękuję właścicielom sklepów przy ul. Brzezińskiej, że przyjęli moje kolaże w swoje witryny.  Dziękuję Paulinie Lubeckiej-Stawowskiej za brawurowy muzyczny udział w projekcie Kolekcjonerka. Skrzypaczka uświetniła spotkanie dzięki Wydawnictwu Lira, współorganizatorowi wydarzenia, któremu również składam serdeczne podziękowania. Jestem wdzięczna szczególnie Magdalenie Wójcik-Zienkiewicz za doping na każdym etapie koluszkowskiego planu. Dziękuję Paulinie Frankiewicz za przenikliwość i erudycję podczas wywiadu ze mną. 

Dziękuję Zbigniewowi Komorowskiemu, lokalnemu reporterowi, niezmiennie łowcy udanych momentów. Dziękuję Wiktorii Grzelak, która także zadbała o piękne zdjęcia, a poza tym o mój makijaż ;). Dziękuję Agacie Grzelak za dopilnowanie, żeby duch we mnie nie zginął. Na etapie przygotowań do wystawy wspierał mnie niezawodny ojciec, który spokojnie przycinał ze mną kolaże, żeby idealnie wpasować je w antyramy. Dziękuję! 

Wiem, że wybrzmiała istna litania podziękowań, ale całość nie udałaby się, gdyby nie wspólny wysiłek. Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi odczujecie magię artystyczno-miłosnego eliksiru, który wypłynął na ulice. A jeśli temu świadkowaliście, może doświadczycie jej na nowo? Samą wystawę dokładniej omówię w oddzielnym wpisie. 

***

Fot. Wiktoria Grzelak

Po spotkaniu Marta Zoja, z którą widzicie mnie na powyższym zdjęciu, napisała wiersz:

"kontrowersje motyla"

jesteś za barwna bym mogła
cię zatrzymać w poświacie księżyca
iluminacja aż boli gdy dotykam
głodu miłości caritas

za to eros wpycha się każdą
namiastką szczęścia zanim
powstanie słowo już jesteś
przylgnęłaś skrawkiem duszy

chciałabym cię pochwycić
zostawiłaś ślad na czubku
szpilki wpasowana idealnie
w biografie Anais Nin

i niejednego Henry Millera
ja pozostanę na uboczu
poprzyglądam się kolażom
wywieszonym na naszej ulicy

hermetycznych znaczeń

Nadal nie mam lotnego komentarza do tego utworu. Niech będzie nim nieulotne wzruszenie i podziękowanie.

W wersach spotkaliście się z Anaïs Nin i Henry'm Millerem, ponieważ podczas rozmowy wymieniłam ich w czołówce moich ulubionych pisarzy. Smacznym kąskiem jest to, że Marta Zoja także zaczytywała i zaczytuje się w Dziennikach Anaïs Nin.

***
Pierwszy filmik z wpisu nakręciła Agata Grzelak, a drugi i trzeci Zbigniew Komorowski.
23 Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

12/02/2019

23 Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie


Tak prezentował się rozkład spotkań autorskich jesienną porą. 

Fot. Z. Komorowski

Czas na miłe podsumowania. W kolejnych wpisach przybliżę, co działo się w trzech miastach na "K". Zaczynam zgodnie z chronologią.

Cztery kąty Mecenaski

6/27/2019

Cztery kąty Mecenaski


Mam dla Was coś specjalnego, klucze do mieszkania Mecenaski z mojej książki Kolekcjonerka. Proszę, rozgośćcie się. Niech sprawdzenie, co gra w tych czterech kątach, sprawi Wam wiele przyjemności! 


Kto z Was jeszcze nie poznał całej Kolekcjonerki, znajdzie ją w księgarniach stacjonarnych i internetowych, np. tutaj https://bit.ly/2VM0YSe.

KULISY

Wizualizację na moją prośbę wykonała Katarzyna Zacharewicz, architektka wnętrz, dla której punktem wyjścia był tekst powieści. Na podstawie płynących z niego wrażeń i wyobrażeń, korzystając z aranżacyjnych umiejętności, projektowała mieszkanie łącznie z jego wyposażeniem, nie pomijając najdrobniejszych szczegółów. 

Jako że eksperymentalnie zakładałam przetworzenie literatury przez oko, nos i smak architektki, moje sugestie ograniczałam do niezbędnego minimum. Katarzyna odważnie wzbogaciła opis z Kolekcjonerki np. o zróżnicowane odcienie i tekstury. W życiu bym nie wpadła na umieszczenie imitacji łuski węża na ścianie. Do niej miałam jedyne „ale”, ale i Katarzyna była przekonująca.

Z kolei Karolina Grzybowska zabrała się za montaż i za ucho. Od niej wyszła propozycja, żeby zamiast przeplatania plansz z wizualizacjami planszami z tekstem, dograć głos. Padło na mój. Później podsunęłam pomysł dodania innych dźwięków. Karolina zajęła się nimi. Przybliżyła i oddaliła poszczególne elementy wizualizacji zgodnie z dynamiką tekstu, a także z wrażliwością zadbała o płynność całości. 

PODZIĘKOWANIA

Bardzo dziękuję Katarzynie i Karolinie za to, że zgodziły się wziąć udział w projekcie i ofiarowały mu swoje zdolności, zaangażowanie, a przede wszystkim pasję. Dziewczyny, przebiłyście moje oczekiwania, a nawet marzenia. Dziękuję również Wydawnictwu Lira za wsparcie udzielane nam na różnych etapach naszej pracy. Szalenie się cieszę, że wspólnymi siłami doprowadziłyśmy projekt do końca i oddałyśmy go Wam, Czytelniczkom i Czytelnikom, do weryfikacji.
Na stadionie w dzień targowy

6/03/2019

Na stadionie w dzień targowy


Z poślizgiem, ale niewielkim, dodaję relację z Targów Książki w Warszawie. Urzędowałam na nich 26 maja, od godziny 11:00 do 12:00, na stoisku Wydawnictwa Lira. Do tego w dwóch postaciach, portretowej na sztalugach i realistycznej przy stoliczku nakrytym Kolekcjonerką. Przy okazji Dnia Matki udało mi się nawet popełnić zbiorczą dedykację dla matki z córą. 

Przy stoliczku odbywały się nie tylko konsultacje pt. „Dla kogo wypisać?”, ale i sympatyczne pogaduchy na okołoksiążkowe i okołotwórcze tematy. Nie dało się przy nich nie uśmiechać. To był bardzo intensywny czas! Cieszę się, że mam takie barwne Czytelniczki.

Fot. Wydawnictwo Lira

Fot. Wydawnictwo Lira

Fot. Magdalena Musińska

Fot. Wydawnictwo Lira

Fot. Wydawnictwo Lira

Fot. Magdalena Musińska

Fot. Magdalena Musińska

Fot. Magdalena Musińska

Fot. Wydawnictwo Lira

Fot. Wydawnictwo Lira

Fot. Wydawnictwo Lira

Dziękuję wszystkim przybyłym za odwiedziny, od których zrobiło mi się cieplej na serduchu. Dobrze było dla Was i do Was wyrwać się z dyktatury tekstów. Dziękuję zespołowi Wydawnictwa Lira za zaproszenie, przygotowanie wszystkiego, co niezbędne do spotkania, w tym wisienek, przemiłe przyjęcie i za porywające rozmowy zakulisowe. A autorowi Marcinowi, który miał spotkanie tuż po mnie, dziękuję za after party, w tym za cierpliwość wobec sprawy „Chodźmy nad Wisłę”, która zakończyła się wysypywaniem ziarenek piasku z butów.
Copyright © Marta Motyl